W tym roku podczas urlopu zapragnęliśmy odmiany. Dotąd wyjeżdżaliśmy zawsze do znanych miejsc, odwiedzanych przez tysiące turystów i opisywanych we wszystkich przewodnikach. Wymarzyliśmy sobie wyjazd na Wyspy Kanaryjskie, jednak nie na Teneryfę czy drugą pod względem wielkości Fuerteventurę.
- Tam jeżdżą wszyscy, a my chcieliśmy czegoś zdecydowanie mniej banalnego. Już w drodze zdecydowaliśmy się zatrzymać na Lanzarote, która co prawda jest zaliczana do grupy siedmiu największych wysp w tym archipelagu, ale jest od nich bardziej kameralna.
- Na wyspę przylecieliśmy samolotem, który wylądował w porcie lotniczym znajdującym się w niewielkim miasteczku Casas de Guasimeta, leżącym 5 kilometrów na zachód od Arrecife
. Arrecife to stolica i zarazem największe miasto na tej wyspie, dlatego wybraliśmy je jako nasza bazę noclegową. Już następnego dnia postanowiliśmy zobaczyć chociaż z daleka Tunnel de la Atlantida, jedną z największych atrakcji turystycznych wyspy.
To podwodna jaskinia, która powstała jako efekt erupcji wulkanu Monte Corona około 20 tysięcy lat temu. Jest najdłuższa na świecie! Jej nazwa nawiązuje do legendy głoszącej, że Wyspy Kanaryjskie to pozostałość po mitycznej Atlantydzie.
Z przyjemnością skosztowaliśmy wina z tutejszych winnic La Geria , w których winorośl jest uprawiana według tradycyjnych metod. Wspaniały widok na pobliską wyspę Graciosa z tarasu widokowego Mirador del Rio pozostanie w naszych wspomnieniach na zawsze, jako jeden z najpiękniejszych, jakie widzieliśmy w życiu.
- Od zawsze fascynowała mnie kultura Hiszpanii.
- Kiedy więc maż zaproponował, byśmy tegoroczne wakacje spędzili za granica, od razu wiedziałam, że pojedziemy do Hiszpanii. Najbardziej interesowała mnie Andaluzja, dlatego nasz rodzinny urlop spędziliśmy właśnie tam.
- Zarezerwowaliśmy hotel w Marbelli. Jest to jedna z najbardziej znanych miejscowości wypoczynkowych na Costa del Sol. Jednak miejsce to traktowaliśmy raczej jako bazę wypadową do różnych wycieczek.
Podróżowaliśmy z dziećmi, więc zdecydowaliśmy się na wyjazd własnym samochodem. Dzięki temu udało nam się zrealizować taki program wyjazdu, jakiego nie oferowało żadne biuro podróży.
Przede wszystkim zwiedziliśmy Sewillę, stolicę tego regionu. Tutaj obejrzeliśmy tradycyjną arenę, na której odbywają się corridy, czyli charakterystyczne dla Hiszpanii walki byków. Ponadto dotarliśmy także do tutejszego wesołego miasteczka, co oczywiście spotkało się z ogromnym zadowoleniem naszych dzieci.
Na kolejną wycieczkę wyruszyliśmy do Granady. Jest to miasto, w którym zwiedzać można chyba najbardziej charakterystyczny zabytek pamietający czasy panowania Arabów, czyli pałac Alhambra.
Byliśmy także w Cordobie, gdzie z kolei zwiedzaliśmy zabytkowy meczet, wewnątrz którego znajdują się kolumny z niemal wszystkich zakątków świata. Oczywiście aby poznać koloryt Andaluzji, wzięliśmy także udział w pokazach flamenco oraz w degustacji wyrabianego tutaj słodkiego wina. Zwiedziliśmy także fabrykę oliwy z oliwek. Oczywiście nie zabrakło też czasu na odpoczynek nad brzegiem morza.
Kiedy moja rodzina i znajomi usłyszeli gdzie w tym roku chcę jechać na wakacje złapali się za głowy i z przekąsem stwierdzili, z chyba zwariowałam. Otóż w tym roku za cel wyprawy wakacyjnej wybrałam sobie Peru. Ten kraj leżący na zachodnim wybrzeżu Ameryki Południowej jest tak fascynujący i ma tyle ciekawych miejsce do zwiedzenia, ze naprawdę już nie mogłam doczekać się tej wyprawy.

Cały plan podróży ustaliłam już wcześniej, tak żeby na miejscu było jak najmniej załatwiania, a jak najwięcej zwiedzania. Wylądowałam na lotnisku w stolicy kraju, Limie. Jednak jak każda stolica była dość zatłoczona i miejska, a ja chciałam zwiedzać dzikie zakątki całego kraju. I tak jako pierwszy cel mojej wyprawy wybrałam niedostępne inkaskie ruiny w rejonie Cusco. To właśnie inkowie byli jedną z najstarszych i najbogatszych cywilizacji i uważałam, ze należy zacząć zwiedzanie właśnie od korzeni, tego co było na początku. Inkowie byli naprawdę niezwykłym narodem a ich ruiny wywarły na mnie przeogromne wrażenie. Kolejnym etapem mojej podróży przez Peru była górska stolica Machu Picchu.
Przed wyjazdem do Peru zalecamy wykonanie:
- rentgen kręgosłupa
- usg jamy brzusznej
- usg piersi
- usg tarczycy
Niesamowite miasto. Miałam naprawdę dobrego przewodnika jakim był mieszkaniec pobliskiej wioski górskiej, który znał bardzo dobrze język angielski i historię tego miasta. Ostatnim, trzecim miejscem jakie odwiedziłam w Peru było majestatyczne jezioro Titicaca. Naprawdę ogromne i piękne. Gdy wróciłam do domu trudno mi było wyjść z letargu w jaki popadłam będąc w Peru. To naprawdę piękny kraj warty każdej chwili jaką mamy do poświęcenia na zwiedzanie.